Kategoria: odszkodowania

odszkodowania

422 kc odpowiedzialność banku.

Jako podstawę odpowiedzialności Banku za czyn własny powód wskazał art. 415 i 416 k.c. W doktrynie podkreśla się, że w myśl tych przepisów – niezależnie od przesłanek natury ogólnej w zakresie odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego, takich jak (a) bezprawny, zawiniony czyn sprawcy, (b) szkoda oraz (c) adekwatny związek przyczynowy, dla powstania deliktowej odpowiedzialności osoby prawnej konieczne jest również spełnienie dalszych przesłanek, a mianowicie:

(i) szkoda musi być wyrządzona przez organ przewidziany w statucie osoby prawnej lub przepisach regulujących jej ustrój, przy czym organ ten musi być powołany w sposób tamże określony,

(ii) wyrządzająca szkodę czynność organu osoby prawnej musi mieścić się w granicach jego uprawnień wynikających z realizacji przypisanych mu funkcji,

(iii) pomiędzy czynnością organu osoby prawnej a szkodą musi istnieć normalny związek przyczynowy (…), oraz

(iv) wyrządzająca szkodę czynność organu musi być znamiona winy.”

W niniejszej sprawie przesłanek natury ogólnej (punkty (a) – (c) powyżej) powód nie udowodnił, a przesłanek wymaganych dla ustalenia odpowiedzialności osoby prawnej (punkty (i) – (iv) powyżej) nawet nie próbował wykazać, co jasno wynika z uwag poczynionych w dalszej części załącznika.

Brak przesłanki bezprawności pozwanego banku:

Punktem wyjścia dla weryfikacji przesłanek odpowiedzialności pozwanego za czyn własny jest ocena zgodności działań i zaniechań zarzucanych Bankowi z przepisami powszechnie obowiązującego prawa i zasadami współżycia społecznego. Kryterium oceny działań Banku nie mogą być przy tym same wyłącznie zasady społecznej odpowiedzialności biznesu czy normy deontologii zawodowej. Zaś przy braku naruszenia konkretnych nakazów bądź zakazów wynikających z przepisów prawa lub zasad współżycia społecznego nie może być w ogóle mowy o bezprawności czynu. Czyn przypisywany sprawcy szkody – obok cechy bezprawności, mającej charakter obiektywny – musi być również zawiniony, czyli cechować się negatywną relacją psychiczną danej osoby do popełnianego czynu.

Źródło: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/xxv-c-250-18-wyrok-sadu-okregowego-w-warszawie-522830345

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 31 lipca 2019 r. XXV C 250/18

Art 422 kc pomocnictwo, skorzystanie na delikcie, wyrok SN

Naruszenie art. 422 k.c. zdaniem skarżącej polegało na tym, że Sąd drugiej instancji przyjął, iż pomocnikiem w rozumieniu tego przepisu może być podmiot udzielający pomocy w popełnieniu deliktu nieumyślnie względnie podmiot, który nie jest świadomy, że udziela pomocy w popełnieniu czynu niedozwolonego, podczas gdy należy uznać, że pomocnikiem może być tylko podmiot pomagający sprawcy bezpośredniemu skonkretyzowanego czynu niedozwolonego umyślnie, względnie podmiot, który jest co najmniej świadomy tego, że jego działanie lub zaniechanie umożliwia lub ułatwia popełnienie takiego czynu sprawcy.

Problematyka podmiotowej strony pomocnictwa (art. 422 k.c.) nie była dotąd przesądzona jednoznacznie w judykaturze (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 sierpnia 1958 r., 4 CR 909/57, RPEiS 1959, nr 3, s. 340, z dnia 10 lipca 1975 r., I CR 399/75, nie publ, z dnia 17 lipca 2003 r., III CKN 29/01, OSP 2005, Nr 5, poz. 59, z dnia 21 czerwca 2011 r., I CSK 559/10, OSNC 2012, Nr 2, poz. 25, z dnia 20 września 2013 r., II CSK 657/12, nie publ.). Należy podzielić pogląd, że pomocnictwo może być popełnione tylko umyślnie, chociaż zarówno w zamiarze bezpośrednim, jak i ewentualnym. Za pomocnika może być uznana tylko taka osoba, która współdziała ze sprawcą szkody, tj. taka, która pomaga mu świadomie. Świadomość pomocy przy działaniu szkodzącym przesądza o winie pomocnika. Pogląd przeciwny, zakładający, że może być pomocnikiem osoba, która działa nieumyślnie względnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że udziela komuś pomocy, rozszerzałby odpowiedzialność w stopniu, którego nie dałoby się pogodzić z zasadami słuszności. Stanowisko, że pomocnictwa można dopuścić się jedynie umyślnie, łączy się z założeniem, że bezprawne – jako sprzeczne zasadami współżycia społecznego – jest celowe działanie lub zaniechanie ułatwiające lub sprzyjające wyrządzeniu przez sprawcę szkody innej osobie, choćby to działanie lub zaniechanie jako takie samo nie było bezprawne.

Podniesiony w skardze kasacyjnej zarzut naruszenia art. 422 k.c. jest zatem trafny. W okolicznościach sprawy nie dokonano ustaleń pozwalających na przyjęcie, że D. dopuściła się umyślnie pomocnictwa nieustalonemu sprawcy podpalenia budynku DH „G.”.

Trafność zarzutu naruszenia art. 422 k.c. nie przesądza jednak o zasadności skargi kasacyjnej. Zachowanie D., choć niewypełniające znamion pomocnictwa w ujęciu art. 422 k.c., musi podlegać odrębnej ocenie prawnej pod kątem spełnienia przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. Założenie takie przyjęła skarżąca przedstawiając dalsze zarzuty w skardze kasacyjnej.

Zarzuty naruszenia art. 415, art. 415 k.c. w związku z § 17 ust. 1 i § 87 ust. 3 pkt 3 rozporządzenia z 1992 r., art. 415 k.c. w związku z art. 3 ust. 1 u.o.p., art. 415 k.c. w związku z Polską Normą PN-E-08350-14:2002, art. 415 w związku z art. 361 i art. 6, art. 415 w związku z art. 429 oraz art. 415 w związku z art. 355 k.c. zmierzają do wykazania, że zachowanie D. nie wypełniało bezprawności jako przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. Skarżąca kwestionowała założenie, że jej zachowanie było bezprawne, argumentując, że nie spoczywał na niej obowiązek posiadania w budynku DH „G.” sprawnej instalacji tryskaczowej, że art. 3 ust. 1 u.o.p. nie może być samodzielną podstawą oceny jej zachowania, lecz należy brać pod uwagę szczegółowe przepisy odnoszące się do obowiązków w zakresie ochrony przeciwpożarowej, jak również, że w świetle art. 429 k.c. odpowiedzialność za to, że nie działała instalacja sygnalizacyjno-alarmowa, nie może być jej przypisana, skoro powierzyła pieczę nad nią podmiotowi profesjonalnemu, a sama w tym zakresie nie dysponowała odpowiednią wiedzą i doświadczeniem.

Źródło: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/iii-csk-190-16-pomocnictwo-wyrok-sadu-najwyzszego-522405710

Dostęp do dokumentacji ubezpieczeniowej.

Mimo to Rzecznikowi sygnalizowane są dość liczne przypadki sporów powstających na tle stosowania wskazanych unormowań, w tym szczególnie odnoszących się do odmowy bądź utrudniania dostępu do dokumentacji dotyczącej zawarcia umowy lub jej wykonania. Skargi dotyczące całkowitej lub częściowej odmowy dostępu do dokumentów napływają najczęściej od pełnomocników ustanowionych przez osoby zgłaszające roszczenia odszkodowawcze. Umocowani przedstawiciele tzw. kancelarii odszkodowawczych, jak również korporacji prawniczych zwracają się Rzecznika z prośbą o interwencję w zakładach ubezpieczeń, nie mogąc samodzielnie uzyskać dostępu do całości lub – co częściej się zdarza – poszczególnych dokumentów. Dotyczy to najczęściej opinii lub innych ekspertyz, na których podstawie ubezpieczyciel zajął stanowisko, tj. odmówił wypłaty odszkodowania bądź ustalił jego zakres i wysokość. Ubezpieczyciele mnożą bariery, do których można zaliczyć początkowe ignorowanie wezwania do udostępnienia, a w sytuacji jego ponowienia wybiórcze przekazanie dokumentów – często wyłącznie tych, które wcześniej zostały przekazane ubezpieczycielowi przez zainteresowaną stronę – bądź też udostępnianie dokumentów wyłącznie w siedzibie ubezpieczyciela. Do coraz rzadszych przypadków należy uzasadnianie odmowy dostępu do dokumentów obowiązkiem restrykcyjnego stosowania się do przepisów dotyczących ochrony danych osobowych czy ochroną praw autorskich. Notujemy nadto przypadki, gdy pełnomocnikowi posługującemu się kwalifikowanym podpisem elektronicznym odmawia się udostępnienia akt sprawy, uzasadniając to twierdzeniem, iż podpis ten nie gwarantuje dostatecznego zabezpieczenia poufności prowadzonej korespondencji.

Wagę i znaczenie dostępu do informacji i dokumentacji ubezpieczeniowej podkreśla między innymi ustawa z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, w której zawarte są regulacje dotyczące udostępniania dokumentów przez ubezpieczyciela.

Kolejna, dosyć liczna, grupa wystąpień pochodzi od właścicieli warsztatów samochodowych, na których poszkodowani przenieśli umową cesji prawo do odszkodowania równego wysokości kosztów naprawy pojazdu. Część ubezpieczycieli odmawia dostępu do dokumentacji szkodowej w przypadkach, gdy umowa cesji nie zawiera odrębnej regulacji uprawniającej cedenta (właściciela warsztatu) do wglądu w akta szkody będących w posiadaniu ubezpieczyciela. Zdaniem Rzecznika taka praktyka nie świadczy o właściwej ochronie interesu poszkodowanego, a stanowi w swej istocie utrudnienie procesu ustalenia wysokości kwoty należnego odszkodowania, do którego odbioru upoważniony został warsztat. Ponadto może to mieć konsekwencje dla poszkodowanego, gdyż w sytuacji gdy wskutek tej praktyki warsztat nie otrzyma od ubezpieczyciela sprawcy pełnego pokrycia kosztów naprawy, zwróci się o jej wyrównanie bezpośrednio do poszkodowanego. Wydaje się, że tak zawężone postrzeganie praw z cesji wpływa na obniżenie poziomu zaufania do ubezpieczycieli i powinno zostać wyeliminowane z praktyki obrotu.

Warto omówić również i takie sytuacje, które wyłączają obowiązek ubezpieczycieli udostępniania dokumentacji ubezpieczeniowo-szkodowej wnioskującej o to osobie. Do Rzecznika napływa szereg skarg, w których osoby je składające skarżą się na odmowę udostępnienia dokumentów w związku z postępowaniem prowadzonym przez ubezpieczycieli w ich sprawie. Do najczęstszych należą prośby o pomoc formułowane przez osoby, wobec których ma miejsce postępowanie o pokrycie kosztów następstw wyrządzonej szkody, w sytuacji gdy sprawcy szkody nie przysługuje status: ubezpieczonego, uprawnionego z umowy, ubezpieczającego lub poszkodowanego. Osobom spoza tego kręgu prawo wglądu w akta szkody nie przysługuje. W praktyce są to na ogół sprawcy szkód, tj. osoby, które wyrządziły szkody osobom trzecim, które uzyskały odszkodowanie, korzystając z ochrony ubezpieczeniowej. W konsekwencji ubezpieczyciel z dniem wypłaty odszkodowania, powołując się na art. 828 k.c., wzywa sprawcę szkody do jego zwrotu (tzw. postępowanie regresowe). Gdy sprawca szkody nie dysponuje odpowiednią ochroną ubezpieczeniową, która pozwoliłaby na przejście roszczenia regresowego na kolejnego ubezpieczyciela, musi niestety sam pokryć jego koszt.

źródło: https://mu.rf.gov.pl/65/art-3.html

Szkoda ubezpieczeniowa, powołanie biegłego, zaliczka na biegłego. Nadgorliwość SR i kwestia zaskarżenia zaliczki.

W ocenie Sądu Okręgowego, Sąd I instancji niezasadnie pominął zgłoszony przez powoda dowód z opinii biegłego tylko z tej przyczyny, że powód nie uiścił w terminie zaliczki na koszt tej opinii. Co prawda powód uchybił zakreślonemu przez Sąd Rejonowy terminowi do uiszczenia zaliczki na poczet wynagrodzenia biegłego, niemniej jednak na najbliższej rozprawie powód podtrzymał wniosek o dopuszczenie w dowodu z opinii biegłego, przedkładając jednocześnie dowód uiszczenia zaliczki w wymaganej wysokości. Wskazać należy, iż zakreślony siedmiodniowy termin do uiszczenia zaliczki nie był terminem ustawowym wprowadzającym prekluzję, a jedynie terminem sądowym, który może być z ważnych przyczyn przedłużony lub skrócony przez przewodniczącego na wniosek strony (art. 166 k.p.c.). Skoro powód, pomimo uchybienia terminowi sądowemu, uiścił wymaganą zaliczkę oraz podtrzymał uprzednio złożony wniosek dowodowy, nie było podstaw do tego, aby pominąć dowód z opinii biegłego wobec nieuiszczenia zaliczki na koszt opinii. Działanie Sądu Rejonowego było nazbyt rygorystyczne.

źródło: Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 12 października 2011 r. III Ca 461/11

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/iii-ca-461-11-wyrok-sadu-okregowego-w-gdansku-521807596

https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/jak-zaskarzyc-zaliczke-dla-bieglego,290340.html

Stawki za roboczogodzinę rbg (rbh). Ubezpieczenie samochodu, ubezpieczyciel zaniżył?

Stawki za roboczogodzinę stosowane przez zakłady ubezpieczeń        
Jak wynika z analizy skarg kierowanych do Rzecznika Ubezpieczonych, ubezpieczyciele stosują następujące stawki za roboczogodzinę:
– w przypadku kwalifikacji szkody jako całkowitej – od 80 zł do 150 zł netto, wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku;
– w przypadku kwalifikacji szkody jako częściowej, likwidowanej metodą kosztorysową – od 41 zł do 70 zł netto, wskazując również, że są to średnie stawki na danym rynku;
– w przypadku dokonania naprawy i przedstawienia na to dowodu – ubezpieczyciele dokonują weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 100 zł netto, wskazując także, że są to średnie stawki na danym rynku;
– w przypadku szkód likwidowanych z dobrowolnego ubezpieczenia autocasco – ubezpieczyciele po otrzymaniu dokumentu potwierdzającego dokonanie naprawy dokonują weryfikacji stawek za roboczogodzinę do poziomu od 90 zł do 130 zł netto, wskazując, że są to średnie stawki na danym rynku.

Stawki za roboczogodzinę na polskim rynku usług motoryzacyjnych
Z analizy wysokości stawek za roboczogodzinę prac blacharskich i lakierniczych przedstawionej w prezentacji M. Mankiewicza Stawki za roboczogodzinę w warsztatach samochodowych, DEKRA Polska Sp. z o.o., prezentacja przedstawiona podczas 4. Forum Ubezpieczeń Komunikacyjnych w dniu 26 marca 2009 r. wynikają następujące kwoty: warsztaty nieautoryzowane – od 80 do 100 zł netto, warsztaty autoryzowane – od 120 do 125 zł netto. Zestawienie wysokości stawek za roboczogodzinę w poszczególnych województwach w warsztatach zrzeszonych w organizacjach rzemieślniczych Związku Rzemiosła Polskiego pozwala określić stawki następująco: stawka minimalna, średnia dla wszystkich województw – 85 zł netto, stawka maksymalna, średnia dla wszystkich województw – 174 zł netto. Po przeanalizowaniu stawek stosowanych przez zakłady ubezpieczeń w kosztorysach napraw w przypadku szkód częściowych można zauważyć, iż stawki za roboczogodzinę zawarte w kosztorysach opracowywanych przez zakłady ubezpieczeń nie mają żadnego uzasadnienia w realiach rynkowych.

źródło: https://mu.rf.gov.pl/61/art-3.html

Przenosząc powyższe na grunt niniejszej sprawy wskazać należy, iż prawidłowo uznał Sąd Rejonowy, że pozwany zakwestionował skutecznie, że stawki stosowane przy naprawie pojazdu 160/170 zł są zawyżone i nie mieszczą się w granicach stawek stosowanych na lokalnym rynku.

Wskazać należy, iż powód dla uzasadnienia swego żądania załączył fakturę VAT nr (…) z dnia 12 kwietnia 2011 r. wystawioną w oparciu o kalkulację naprawy nr F170, z której wynika, że przedmiotowy pojazd marki V. (…) o numerze rejestracyjnym (…) został naprawiony przez znajdujący się w G. zakład (…). (…) Spółkę Jawną z siedzibą w G. przy zastosowaniu stawek za roboczogodzinę usług blacharsko-mechanicznych i lakierniczych w wysokości odpowiednio 160/170 zł.

Pozwany z kolei uzasadniając obniżenie stawek za roboczogodziny powołał się na postanowienia OWU AC wskazując, że na podstawie § 9 ust. 8 OWU AC zweryfikował stawki za prace naprawcze do wysokości 125/135 zł, tj. do poziomu średnich stawek w miejscu naprawy pojazdu.

Sąd Rejonowy na wniosek powoda dopuścił dowód z opinii biegłego do spraw techniki motoryzacyjnej. Wnioski z niej wynikające są jednoznaczne i wskazują, że stawki stosowane w warsztatach I kategorii dokonujących napraw na terenie G. zawierały się w przedziale 110- 160 zł netto za godzinę prac blacharsko-mechanicznych oraz 125- 170 zł netto za godzinę prac lakierniczych. Najwyższe stawki (160/170 zł netto) stosował jedynie warsztat powoda (k.167). Z kolei jak wskazał Sąd pierwszej instancji zgodnie z Komunikatem (…) Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw z dnia 28 grudnia 2009 r., dotyczącym wysokości stawek roboczogodzin napraw powypadkowych pojazdów, rozliczanych w systemach (…) i (…), uśrednione stawki dla warsztatów I kategorii kształtują się dla prac blacharsko-mechanicznych w wysokości 124 zł netto, dla prac lakierniczych w wysokości 149 zł netto.

Słusznie zatem uznał Sąd Rejonowy, iż wobec nieprecyzyjnego zapisu „średniej stawki za 1 roboczogodzinę ustaloną dla warsztatu naprawczego w którym dokonywana jest naprawa” zawartego w § 9 ust. 8 OWU AC, wyznacznikiem dla ustalenia wysokości kosztów naprawy przedmiotowego pojazdu nie są stawki „średnie”, lecz stawki faktycznie zastosowane przy naprawie, pod warunkiem, że mieszczą się w granicach stawek stosowanych na rynku lokalnym. Ponieważ jednak w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego pozwany zakwestionował skutecznie, że stawki zastosowane przy naprawie przedmiotowego pojazdu, tj. w wysokości odpowiednio 160/170 zł za roboczogodzinę usług blacharsko-mechanicznych i lakierniczych w okresie naprawy przedmiotowego pojazdu są uzasadnione, stwierdzić należało, iż pozwany słusznie ograniczył swoją odpowiedzialność odszkodowawczą w zakresie stawek za roboczogodzinę do wysokości 125/135 zł/rbh. Są to bowiem stawki najczęściej występujące na rynku lokalnym. I choć przyjęta przez pozwanego stawka również jest „stawką lokalną” (zakład działa na terenie G.), to jednakże wyznacza górną granicę na rynku lokalnym, zatem zasadne było zastosowanie stawki najbardziej powszechnej.

źródło: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/xii-ga-226-13-wyrok-sadu-okregowego-w-gdansku-521812775

Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 7 sierpnia 2013 r. XII Ga 226/13

Powód żądał rozliczenia szkody z uwzględnieniem stawki w wysokości 130 zł/rbg stosowanej w serwisie Mieczysława Ż., który dokonał naprawy samochodu. Pozwany uznał kosztorys naprawy do stawki 110/rbg twierdząc, iż stawka nieautoryzowanego warsztatu, dokonującego naprawy jest równa stawce stosowanej przez autoryzowane warsztaty na obszarze województwa zachodniopomorskiego i jest za wysoka.

Z umowy najmu wynika, że samochód był wynajęty na okres 24 dni począwszy od dnia zdarzenia objętego ubezpieczeniem do 4 lipca 2011 r., tj. do dnia zakończenia naprawy. Powód domaga się kosztu wynajęcia samochodu za okres 10-ciu dni (150 zł × 10 – 1500 zł netto). Pozwany powołując się na liczbę roboczogodzin wskazanych w kosztorysie naprawy zarzucał, iż realny czas naprawy nie powinien przekraczać dwóch dni i nie pozostawał w normalnym związku przyczynowym z wypadkiem drogowym, na skutek którego samochód powoda został uszkodzony.

Na wstępie stwierdzić należy, iż nie jest zrozumiały zarzut formułowany w apelacji, iż dla wykazania zasadności roszczeń powoda niezbędnym było wykorzystanie wiadomości specjalistycznych, co implikowało konieczność zgłoszenia przez powoda wniosku o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego. Pozwany nie wskazuje, na jakie okoliczności dowód ten byłby konieczny: czy dla wykazania wysokości kwestionowanej przez niego stawki za rbg, czy dla wykazania obiektywnie uzasadnionego czasu rzeczywistej naprawy pojazdu, a zatem w jakim zakresie niezbędne dla rozstrzygnięcia sporu były wiadomości specjalistyczne. Nie sposób zatem polemizować z tymi zarzutami, zwłaszcza, iż pozwany nie wskazuje jednoznacznie na poczynienie przez Sąd konkretnych ustaleń faktycznych, które bez wkraczania w dziedziny specjalistyczne czynione być nie mogą.

(…)

Podkreślenia wymaga, iż rzeczywiste wydatki, jakie ponieśli poszkodowani w celu usunięcia szkody obrazuje faktura VAT, dokumentująca koszty naprawy uszkodzonego pojazdu. Inną kwestią pozostaje natomiast podnoszona przez pozwanego okoliczność, iż poniesione koszty naprawy były nieuzasadnione. Skoro pozwany kwestionuje ekonomiczną zasadność poniesionych przez poszkodowanych kosztów naprawy winien tę okoliczność zgodnie z art. 6 k.c. wykazać. Tymczasem pozwany nie zgłosił żadnych wniosków dowodowych w tym zakresie, ograniczając się tylko do stwierdzenia, iż brak jest uzasadnienia do podwyższenia wypłaconego już odszkodowania

(…)

Jeżeli jednak, jak w niniejszej sprawie, okres rzeczywistej naprawy tak znacząco przekracza założony teoretycznie czas naprawy, to na poszkodowanym spoczywa ciężar wykazania, iż ten okres był obiektywnie uzasadniony i niezbędny. Zgodnie bowiem z kosztorysem naprawy sporządzonym przez sam warsztat (k. 17-18) technologiczny czas naprawy wynosić powinien 11,1 rgb, zatem niecałe 2 dni robocze. Budzi zatem uzasadnione wątpliwości konieczność wykonywania czynności naprawczych przez okres 10 dni, za który to czas powód dochodzi odszkodowania za wynajęcie samochodu zastępczego. Powód oddał samochód do warsztatu już w dniu wypadku (10 czerwca 2011 r.), jednak zgłosił szkodę (k. 46-47) dopiero w dniu 17 czerwca 2011 r. Oględziny samochodu zostały przez pozwanego dokonane w tym samym dniu tj. 17 czerwca 2011 r. Rzeczywiście dzień 17 czerwca w 2011 r. przypadał w piątek, tak jak podkreślił to Sąd Rejonowy, jednakże zważywszy na spóźnione zgłoszenie szkody przez powoda, brak podstaw do uwzględnienia faktu, iż następne dwa dni nie były dniami roboczymi. Przy czym w materiale dowodowym brak w ogóle podstawy do stwierdzenia, iż warsztat Mieczysława Ż. nie działa w soboty (co podkreśla w uzasadnieniu Sąd Rejonowy). Sąd wskazuje również na przedłużenie czasu naprawy o 4-5 dni (powołując się na zeznania świadka Ż.) oczekiwania na części zamienne. Doświadczenie życiowe przemawia za uznaniem, iż przy konieczności użycia do naprawy części zamiennych, naprawa może się wydłużyć o czas oczekiwania na te części, jednak w przypadku samochodów rozpowszechnionych marek i dość typowych modeli (a do takich zaliczyć należy samochody marki opel) zakup, czy nawet sprowadzenie części zamiennych nie powinno trwać przez okres bardzo szacunkowo i nieprecyzyjnie deklarowany przez świadka Ż.

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/vi-ga-51-12-wyrok-sadu-okregowego-w-koszalinie-521807534

Wyrok Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 27 czerwca 2012 r. VI Ga 51/12

Zgodnie z art. 9 ust. 3 ww. ustawy czynności prawne będące przejawem nadużywania pozycji dominującej są w całości lub w odpowiedniej części nieważne. Sąd uznając za nieważny zapis dotyczący stawki za roboczogodzinę zawarty w zleceniu naprawy pojazdu poprzestał na stawce uwzględnionej przez pozwanego na poziomie 160 zł netto, która stanowi całkowicie godziwą stawkę za prace naprawcze na terenie lokalnym.

źródło: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/viii-gc-597-18-wyrok-sadu-rejonowego-w-bialymstoku-522714502 Wyrok Sądu Rejonowego w Białymstoku z dnia 20 grudnia 2018 r. VIII GC 597/18

Związek przyczynowo-skutkowy w sprawie cywilnej. Na przykładzie próby uzyskania odszkodowania od Skarbu Państwa.


„Zdaniem powódki, gdyby postępowanie przygotowawcze zostało przeprowadzone prawidłowo (…) to powstrzymałoby ją od podpisania umowy ze spółką Amber Gold” – mówił sędzia. Jednak, jak wyjaśnił, sąd nie znalazł związku między działaniami prokuratury, a decyzjami powódki.

źródło: https://www.radiopik.pl/5,56151,poszkodowana-w-aferze-amber-gold-nie-otrzyma-ods&s=1&si=1&sp=1

” Według biegłej, informacje podawane przez media w dużym stopniu wpływają na decyzje podejmowane przez konsumentów. Jak podkreśliła, ewentualna informacja o zarzutach związanych z działalnością spółki ma silniejszy wpływ na decyzje klientów i ich poczucie bezpieczeństwa niż ostrzeżenia Komisji Nadzoru Finansowego.”

źródło:

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-11-28/wraca-sprawa-200-klientow-amber-gold-ktorzy-pozwali-skarb-panstwa-zeznawala-biegla-psycholog/

Zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela, odmowa ubezpieczyciela, termin przedawnienia. Rozpoczęcie biegu. Iskierka nadziei, wyrok SN. Ubezpieczyciel zobowiązany jest odpowiednio poinformować o odmowie (dwuinstancyjność po stronie ubezpieczyciela). Ale też wywód o cesji. Cesja.

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2005 r., IV CK 157/05, LEX 34081

Nawet oświadczenie ubezpieczyciela nie zawsze spowoduje, że bieg przedawnienia się rozpocznie…

Warto wspomnieć również wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 listopada 2014 r. (sygn. akt V CSK 5/14).”

źródło: http://odszkodowaniezocblog.pl/przedawnienie-odszkodowania-za-uszczerbek-na-zdrowiu/


Właściwość zobowiązania wynikającego z umowy ubezpieczenia polega m.in. na tym, że będąca jego przedmiotem wierzytelność w stosunku do zakładu ubezpieczeń jest szczególną postacią wierzytelności przyszłej. Przelew wierzytelności przyszłej jest co do zasady możliwy. Jak jednak wyjaśniono w orzecznictwie, przedmiotem takiej umowy nie jest wierzytelność, lecz jej ekspektatywa. Oznacza to, że z chwilą dokonania cesji nie następuje przejście wierzytelności na cesjonariusza, bowiem wierzytelność ta jeszcze nie istnieje w chwili zbycia. Wynikająca z takiej umowy oznaczona wierzytelność zostaje przeniesiona na cesjonariusza dopiero z chwilą jej powstania, zatem skutek rozporządzający nie następuje w chwili zawarcia umowy cesji (por. uchwałę SN z dnia 19 września 1997 r., III CZP 45/97, OSNC 1998, nr 2, poz. 22, wyrok z dnia 26 września 2002 r., III CKN 346/01, niepubl.). Wadliwie zatem uznał Sąd Apelacyjny, że legitymację czynną do dochodzenia roszczenia wobec zakładu ubezpieczeń powód utracił już z chwilą zawarcia umowy przelewu.

(…)


Ocenę, że dochodzone w sprawie roszczenie uległo przedawnieniu, podważają także inne argumenty. Z umowy kredytowej wynika, że pomimo cesji praw z polisy ubezpieczeniowej nadal obowiązek opłacania składek ubezpieczeniowych obciążał cedenta (§ 4 umowy), który nie utracił statusu ubezpieczonego. Brak ustaleń odnośnie do kwestii, którą stronę umowy, cedenta czy cesjonariusza obciążał obowiązek zgłoszenia szkody do ubezpieczyciela. Zwrócić jednak należy uwagę, że art. 819 § 4 k.c. rozróżnia materialnoprawną czynność, jaką jest zgłoszenie zakładowi ubezpieczeń roszczenia, od czynności faktycznej, jaką jest zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. O ile do skutecznego dochodzenia roszczenia wykazanie legitymacji czynnej jest konieczne, to nie jest już tak w przypadku dokonania czynności faktycznej, a również jej dokonanie przerywa bieg przedawnienia. Sąd Apelacyjny uznał, że wniesienie przez powoda pozwu nie przerwało biegu przedawnienia roszczenia, nie rozważył jednak skutków zgłoszenia przez niego zdarzenia objętego ubezpieczeniem w kontekście wynikającym z powołanego przepisu. Niezależnie od tego, przy uznaniu, że skarżący nie był uprawniony do zgłoszenia zdarzenia i dochodzenia roszczenia, należało też konsekwentnie przyjąć, że bezskuteczne było powiadomienie osoby nieuprawnionej o odmowie przyznania odszkodowania. Z dokonanych zaś ustaleń nie wynika, czy i kiedy o tym fakcie został zawiadomiony cesjonariusz, a zatem czy i kiedy rozpoczął się na nowo bieg przedawnienia roszczenia. Niedostatki w zakresie ustaleń faktycznych nie pozwalają w tej sytuacji na ocenę prawidłowości stwierdzenia, że w dacie cesji zwrotnej na rzecz skarżącego roszczenie było już przedawnione. „

źródło: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/iv-ck-157-05-wyrok-sadu-najwyzszego-520439777

(IV CK 157/05 – Wyrok Sądu Najwyższego)

” Bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa się także przez zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub przez zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem. Bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia. „

źródło: https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-cywilny-16785996/art-819 (uwaga na zmiany w czasie)


” Nie podzielił tego poglądu doktryny, zgodnie z którym w sytuacji, w której zakład ubezpieczeń przewiduje dwuinstancyjną procedurę rozpatrywania roszczeń, odwołanie ubezpieczonego ponownie przerywa bieg przedawnienia, który rozpoczyna się na nowo z chwilą odpowiedzi ubezpieczyciela na odwołanie. Sąd drugiej instancji uznał, że przedawnienie rozpoczyna swój bieg na nowo w wyniku otrzymania pierwszego oświadczenia a ponowne rozpatrzenie sprawy przez ubezpieczyciela jest prawnie irrelewantne.

(…)

Ustawodawca nie związał nadto rozpoczęcia na nowo początku biegu przedawnienia z wymogiem zgodności treści tego oświadczenia z art. 16 ust. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2010, nr 11 poz. 66; dalej ustawa). Niezależnie od tych rozważań, w ocenie Sądu drugiej instancji, pismo pozwanej z dnia 28 marca 2006 r. zawiera wszystkie elementy wymagane w § 28 ust. 3 O.W.U. będącym odzwierciedleniem art. 16 ust. 3 ustawy a lakoniczność uzasadnienia nie odbiera mu cech pisma informacyjnego o odmowie. Art. 16 ustawy nie odnosi się do procesu cywilnego lecz do niespornego postępowania likwidacyjnego i dlatego ustawodawca nie objął regulacją art. 123 § 1 pkt 1 k.c. wystąpienia do ubezpieczyciela w postępowaniu likwidacyjnym z konsekwencjami w postaci tego, że bieg przedawnienia nie biegnie na nowo dopóki to postępowanie nie zostanie zakończone jak stanowi art. 124 § 2 in fine. Przyjęciu prezentowanej przez powoda wykładni stoi także na przeszkodzie nienormatywny charakter ogólnych warunków ubezpieczenia (dalej o.w.u.), które wiążą strony jako składnik umowy, ale nie mogą korygować początku biegu terminu przedawnienia. Wyczerpanie trybu odwoławczego i jego długotrwałość może mieć znaczenie prawne jedynie jako podstawa zastosowania art. 5 k.c. w razie podniesienia zarzutu przedawnienia lecz w niniejszej sprawie nie ma do tego podstaw

(…)

Z tych przyczyn należało przyjąć, że bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela rozpoczyna się po przerwie od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie od ubezpieczyciela kończące postępowanie likwidacyjne oświadczenie o przyznaniu lub odmowie świadczenia (art. 819 § 4 zd. 2 k.c.).

(…) Sąd Najwyższy zważył, co następuje (…)

Zgodnie z art. 16 ust. 3 ustawy pisemne oświadczenie ubezpieczyciela musi zawierać wskazanie okoliczności i podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub częściową odmowę wypłaty świadczenia oraz pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Przepis ten ma charakter imperatywny, a więc oświadczenie ubezpieczyciela nie spełniające tych wymogów jest pozbawione skuteczności prawnej. Nie ma sporu co do tego, że zarówno art. 16 ust. 3 ustawy, jak i tożsame postanowienie § 28 ust. 3 o.w.u. odnoszą się do postępowania likwidacyjnego przed ubezpieczycielem, bo wówczas następuje zdarzenie w postaci złożenia oświadczenia. Błędny jest jednak pogląd, że ustawodawca powiązał w art. 819 § 4 k.c. skutek rozpoczęcia biegu przedawnienia na nowo wyłącznie z dniem otrzymania na piśmie oświadczenia a nie z jego treścią.

(…)

Ubezpieczyciel w oświadczeniu powinien zatem wskazać na te fakty, które uzasadniają sprzeczność twierdzeń ubezpieczonego o przebiegu konkretnego wypadku ubezpieczeniowego lub szkodzie z faktami ustalonymi w toku tego postępowania. Nie jest wystarczające przytoczenie wprost przyczyny odmowy uregulowanej w ogólnych warunkach ubezpieczenia, bez wskazania okoliczności faktycznych, stanowiących podstawę oceny, że taka przyczyna zaistniała.

(…)

Informacja w tym zakresie jest istotna, bo ubezpieczony musi mieć możliwość odniesienia się do treści oświadczenia w postępowaniu odwoławczym, o ile strony takie przewidziały.

(…)

W sprawie 9 niniejszej pozwany przytoczył w oświadczeniu in extenso treść § 8 ust. 1 pkt 15 stwierdzając, że ubezpieczeniem nie są objęte szkody powstałe w innych okolicznościach, niż podane w zgłoszeniu szkody i dodał, że wynika to z zebranej dokumentacji. Taka argumentacja, wbrew stanowisku Sądu drugiej instancji nie tylko jest zbyt lakoniczna, ale nie stanowi wypełnienia wymogów określonych w art. 16 ust. 3 i § 28 § 3 ust. 3 o.w.u.

źródło: http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/orzeczenia3/v%20csk%205-14-1.pdf (Sygn. akt V CSK 5/14 J)